Wywiady

Wywiad o CanSacie

Rozmowa została przeprowadzona z Polą Mogielnicką, uczennicą trzeciej klasy w naszym liceum i dwukrotną uczestniczką CanSata.

Tekst Antek Piedziewicz4 min czytania

Rozmowa została przeprowadzona z Polą Mogielnicką, uczennicą trzeciej klasy w naszym liceum i dwukrotną uczestniczką CanSata.

Antek Piedziewicz: Na początku prosiłbym Cię o opisanie swojego udziału w CanSacie, bo jesteś w tym projekcie możnaby rzec weteranką.

Pola Mogielnicka: Zacznijmy od tego, czym w ogóle jest CanSat – to projekt ESA (Europejskiej Agencji Kosmicznej) polegający na skonstruowaniu własnej sondy badawczej wielkości puszki po napoju przez zespół maksymalnie sześciu uczniów w czasie kilku miesięcy. Trzeba ją zaprogramować, zbudować, ale również zabezpieczyć i wypromować, a także zebrać na to środki. W zespole zajmowałam się głównie promowaniem projektu, czyli w skrócie opowiadaniem o nim znajomym czy uczniom innych szkół, a w późniejszych etapach rozmowami w radiu i telewizji, udzielaniem wywiadów gazetom i czasopismom oraz załatwianiem umieszczenia naszych plakatów w autobusach.

Co idzie za promocją, poszukiwałam również sponsorów, którzy chcieliby nas wesprzeć finansowo i reklamowo — jeżeli wolno mi się pochwalić, odważę się stwierdzić, iż w tym roku odniosłam w tym naprawdę niespodziewanie duży sukces. Jednym z moich najważniejszych ról było kierowanie pracą zespołu jako lider, tworzenie tablic “to do”, terminy, przydzielanie zadań i motywowanie wszystkich do pracy. Oczywiście, moje zadania były ważne, ale nie możemy zapominać, że pozostała część drużyny również miała bardzo wymagające obowiązki i nic by się nie udało bez współpracy.

A.P.: Dlaczego postanowiłaś wziąć udział w CanSacie?

P.M.: Ten projekt od samego początku wydawał mi się ciekawy. Właściwie, jak tylko zobaczyłam prezentację chłopaków z zeszłorocznego zespołu w pierwszej klasie liceum, od razu zafascynowała mnie idea CanSata i zaraz po lekcji pobiegłam zapytać nauczyciela fizyki, kiedy można się zapisać. Myślę, że moją główną motywacją było sprawdzenie się w czymś tak dla mnie nowym jak prowadzenie projektu, a sam pomysł wystrzelenia własnej sondy w kosmos brzmiał naprawdę wyjątkowo.

A.P.: Jakie największe wartości i umiejętności dało Ci wzięcie udziału w Cansacie?

P.M.: CanSat był dla mnie prawdopodobnie jednym z najważniejszych doświadczeń dotychczas. Prowadzenie długotrwałego projektu nauczyło mnie efektownej pracy w zespole, okazywania należytego szacunku do współczłonków zespołu, a przede wszystkim – trzymania się terminów i przydzielania zadań po równo, a jednocześnie zgodnie z czyimiś kompetencjami. Przyznam szczerze, jest to nie lada sztuka i potrzebowałam dwóch lat, żeby się tego naprawdę nauczyć, chociaż na pewno dalej nie jestem w tym idealna. Nabyłam również wiele kompetencji biznesowych – utrzymywania kontaktów z właścicielami firm na szczeblu współpracy, pisania profesjonalnych maili, promowania siebie samej jako osoby godnej zaufania i wspierania, czy rozmaitych sposobów na przyciągnięcie do siebie odbiorcy, czyli marketingu. Dzięki temu, że wzięłam udział w tym konkursie, dowiedziałam się, co chcę robić w przyszłości i czego na pewno nie chcę robić.

Poznałam samą siebie wraz ze swoimi umiejętnościami, co jest chyba największą wartością, jaką mogłam zdobyć.

A.P.: Jakie były najcięższe wyzwania związane z tym projektem?

P.M.: Było ich wiele, ale medal najcięższego wyzwania przyznałabym chyba terminom. Mimo że konkurs trwa kilka miesięcy, kilku licealistom wcale nie jest łatwo zagospodarować sobie wystarczająco czasu na stworzenie własnej sondy badawczej, wypromowanie tego i przetestowanie, czy to w ogóle działa. Poza tym, w trakcie trwania projektu cały czas zdarzają się przeciwności losu, niepowodzenia, konieczności zmian lub nowe pomysły, które mogą okazać się lepsze. Ważne jest jednak, żeby się nie poddawać i wszystko dokładnie sobie zaplanować, nawet jeżeli wielu rzeczy nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

A.P.: Oraz w przeciwwadze – jakie momenty projektu zapamiętasz najlepiej?

P.M.: Takich momentów było naprawdę wiele, ale myślę, że najbardziej zapamiętam ostatnie noce przed finalnym raportem, kiedy byliśmy jeszcze zespołem Aerospheres, kiedy tak bardzo baliśmy się, że nie zdążymy na czas. Dopadło nas wtedy tyle przeciwności losu, ale my się nie poddawaliśmy i mimo wielu wcześniejszych sprzeczek zjednoczyliśmy się i przez te kilka ostatnich dni i nocy siedzieliśmy w mieszkaniu jednej z nas, kończąc budowę puszki, pisząc raport, ale co najważniejsze — tworząc więzi i wspomnienia, które pozostają na zawsze. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się, po prostu byliśmy w tym razem. Chyba nigdy nie zapomnę momentu, w którym w końcu odesłaliśmy finalny raport i, patrząc na siebie, zaczęliśmy się po prostu śmiać. Potem płakać. Ale chyba nie ze smutku, tylko dlatego, że wszyscy wiedzieliśmy, że wyjdziemy z tego mieszkania jako lepsi i szczęśliwsi ludzie, którzy mają jeszcze tyle przed sobą.

A.P.: Czy masz jakąś radę dla czytelników?

P.M.: Jeżeli miałabym dać jakąś radę osobom, które to czytają, powiedziałabym, że nie można bać się próbować. Jedynym sposobem na prawdziwe poznanie samego siebie jest sprawdzanie nowych rzeczy, przeżywanie nowych doświadczeń. Nie bójcie się angażować w projekty, kółka, kluby, inicjatywy czy jakiekolwiek ciekawiące was rzeczy, bo to właśnie one nauczą was najwięcej. Poza tym można tam spotkać ciekawych, ambitnych i mądrych ludzi, którzy inspirują każdego wokół. Warto jest próbować, nawet jeżeli nie wiemy, czy nam się uda. Dwa lata brałam udział w CanSacie i ani razu nie udało nam się przejść do finału, ale nigdy nie pożałuję tego czasu. Nauczyłam się wtedy więcej niż kiedykolwiek indziej w swoim całym życiu i jestem za to niesamowicie wdzięczna.

02Przeczytaj także

N
Wywiady

Wywiad o lotnictwie (2)

Rozmowa została przeprowadzona z Shorkiem, uczniem naszego liceum, tegorocznym maturzystą i niegdyś ilustratorem „Nieregularnika”.

Antoni Piedziewicz·

N
Wywiady

Wywiad o lotnictwie (1)

Rozmowa została przeprowadzona z Nathalie Penot, uczennicą trzeciej klasy naszego liceum.

Antoni Piedziewicz·

N
Wywiady

Wywiad z pianistą

Rozmowa została przeprowadzona z Piotrem Janukowiczem, pianistą oraz uczniem drugiej klasy naszego liceum i czwartej klasy szkoły muzycznej drugiego stopnia.

Antoni Piedziewicz·